Moc Pozytywnego Myślenia.

Moc Pozytywnego Myślenia. Book Cover Moc Pozytywnego Myślenia.
Studio Emka

Naiwny tytuł...

Takie były moje myśli kiedy pierwszy raz zobaczyłem wspomnianą w tytule książkę...

Wtedy byłem na etapie szukania imponujących pozycji. Zachwycony byłem "Psychocybernetyką 2000" na podstawie "Psychocybernetyki Maxwella Maltza więc taka książka jak "Moc Pozytywnego myślenia" nie robiła na mnie raczej wrażenia... Ten tytuł, taki dziecinny...

Czy jednak na pewno? Fakt, kupiłem książkę ale nawet do niej nie zaglądałem. Leżała sobie spokojnie na półce przez kilka lat. Zabrałem się za nią po latach kilku. Przeczytałem i nadal wydawało mi się, że raczej nic nowego w moje życie ona nie wnosi. Tym bardziej, że autor jest pastorem... To mi za bardzo pachniało religijnością, a ja szukałem czegoś nowego, czegoś świeżego. Szukałem innego spojrzenia, takiego oderwanego od wiary, religii itp. Takiego "świeckiego" sposobu na poprawienie w swoim życiu wszystkiego. Najlepiej za pomocą jednego zaklęcia, jednej afirmacji czy jednej prostej techniki...

Magiczne techniki...

Niestety, z perspektywy czasu muszę przyznać, że takie magiczne zaklęcia nie istnieją i każda zmiana wymaga zaangażowania. Szukamy rozwiązań łatwych, a łatwizna nigdy nie idzie w parze z jakością czy trwałością...

Książka znowu trafiła na półkę i nie była z niej zdejmowana przez kilka kolejnych lat...

Nastał rok 2014 czyli od chwili zakupu minęło około 12 lat. Znalazłem się w dość trudnym okresie, bo niektóre z moich pomysłów na życie przestały działać, inne okazały się pomyłką i ponownie zacząłem czegoś poszukiwać. Szukałem jakiejś inspiracji, jakiejś wskazówki. Potrzebowałem wsparcia ze strony kogoś większego niż ja sam. Znowu ta książka wpadła mi w ręce. Niby nic wielkiego, układałem coś na półkach i zacząłem segregować stare książki. Ta jako pierwsza rzuciła mi się w oczy. Biała okładka z czerwonym tytułem.

Zacząłem czytać ją ponownie. Najpierw nieśmiało z oczekiwaniami raczej niesprecyzowanymi. Przeczytałem rozdział pierwszy i nic. Drugi rozdział coś zaczął mi przypominać. Przy rozdziale czwartym byłem już pewny jednego: książka jest niesamowita, pod warunkiem, że do niej dorośniesz.

Szukajcie, a znajdziecie...

Wszystkie moje wcześniejsze poszukiwania samego siebie, swojego pomysłu na życie i na siebie, poszukiwania metod na zmianę swojego życia na lepsze znajdują się w tej książce... Do rozdziału czwartego już wiedziałem, że te niezwykle nowoczesne techniki rozwoju swojej osobowości poznane z innych książek o profesjonalnie brzmiących tytułach są znane od wieków. Co więcej, są dostępne dla każdego i każdy może o niech się dowiedzieć z jednej, powszechnie dostępnej książki... z Biblii.

Tak. Moc Pozytywnego Myślenia jest o praktyczniej wierze. Jest o tym, jak wykorzystywać w życiu codziennym zasady głoszone w Piśmie Świętym. Co więcej, autor dokładnie wskazuje gdzie szukać odniesień do takich "nowoczesnych" technik jak relaksacja, wizualizacja, afirmacja itp. Wszystkie te "super hiper nowoczesne" techniki są zawarte w książce, która istnieje od wieków ale my nie umiemy jej czytać. Nie potrafimy przenieść w życie codzienne tej całej skarbnicy mądrości.

Szukamy cudownych metod na polepszenie swojego życia płacąc często spore sumy na różnego typu szkolenia, bo wydaje się nam niemożliwym, żeby można było inaczej. Często jednak po długiej podroży dochodzimy do punktu wyjścia. Jesteśmy już tak mądrzy, że ho, ho. Wydaje nam się, że wiemy już niemal wszystko ale nadal nic nam się nie klei. Nadal nie potrafimy zrobić porządków ze swoim życiem. Nadal czujemy się zagubieni i niepewni siebie, swoich przekonań, swojej przyszłości. Nadal w naszym życiu króluje strach i zwątpienie choć wmawiamy sobie, że jest inaczej.

Konkluzja.

Wtedy może należałoby połączyć swoje siły z kimś większym od siebie, poszukać wsparcia w czymś co góry przenosi...

Właśnie o tym jest ta pozycja. O poszukiwaniu wiary i wykorzystaniu jej nie tylko w kontekście religijnym. Wiara to jest praktyczne narzędzie przydatne w życiu codziennym. Tak samo jak lodówka czy wiertarka. Są to narzędzia potrzebne do realizacji naszych celów, naszych potrzeb. Każde z tych narzędzi działa w oparciu o prawa rządzące tym światem. Zarówno wiertarka jak i lodówka wykorzystują prawa fizyki. Twoje narzędzia do pracy ze sobą (wszelkiej maści) wykorzystują również prawa. Głownie Prawo Wiary i wszystko co za nim idzie. O tym jest Moc Pozytywnego Myślenia i właśnie potęga tej książki tkwi w jej prostocie i pozornej naiwności... Zrozumienie tego zajęło mi jednak kilkanaście lat....